Każdy chyba słyszał, a może i większość bierze czynny udział w cudownej promocji jednej z sieci sklepów, która oferuje możliwość zbierania pkt za wydane pieniądze na zakupy. Przelicznik jakże atrakcyjny - cały jeden punkt za 2 zł. Na pierwszy rzut oka wszystko ok. Wchodzisz do sklepu a tam od razu atak kilka średniej urody samic oferujących darmowe i jakże korzystne przystąpienie do programu. I większość ludzików łyka wszystko co im wciskają (odpowiednie podejście i starą syrene można by sprzedać). Szkoda tylko, że ludzie nie czytają dokładnie informacji o tym w czym będą uczestniczyć....
A jak wygląda super program? Otóż za 1000 punktów czyi 2000 zł otrzymujemy jakże wartościowy bon na 10 zł! Wow, więcej takich promocji!
Iley to razy człowiek pluł sobie w brodę bo zapomniał karty na którą nabijają się punkty, a do zebrania było całe 5 pkt... a wiadomo punkcik do punkcika i będzie bon!
Nim ktoś z was przystąpi do jakiejś ciekawej promocji niech się zastanowi. Zawsze jest tak, że na każdej promocji najbardziej ma skorzystać jej organizator....